Pancerne tylne koło 28/29 cali

Jak ważna jest sztywność obręczy i wytrzymałość całego tylnego koła wie każdy, kto na siodełku wozi 100 kilogramów lub więcej. Ostatnio sam boleśnie się o tym przekonałem, kiedy w nowym rowerze (Trans Solar – najwyższy model trekkingowy w ofercie Krossa) po niespełna dwóch miesiącach od zakupu zaczęły pękać szprychy w tylnym kole.

kross-trans-solar-grafitowy-platynowy-2016Kross w tym modelu montuje koła 28 cali (wszakże to trekking) na firmowanej przez siebie wzmacnianej obręczy 700x40c z 32-oczkową piastą Shimano Deore FH-M595 i „jakimiś tam” szprychami. Słowem, szeregowe koło ze średniej półki, do tego zaplatane maszynowo. Szprychy leciały przy samej piaście w tempie jednej na 6-7 dni, co przy każdorazowej konieczności nie tylko wymiany samej szprychy, ale i wycentrowania koła, w miesiąc zubożyło mnie o prawie 160 złotych.

Gwarancja Krossa (ale także innych producentów) nie ma zastosowania przy użytkowaniu z przekroczeniem dopuszczalnej masy całkowitej roweru (rower + rowerzysta + bagaże), więc problem musiałem rozwiązać na własną rękę. Zacząłem intensywnie szukać komponentów pod nowe koło, licząc że nieplanowany wydatek już po kilku miesiącach mi się zwróci. Równocześnie rozpocząłem poszukiwania człowieka, który zaplecie całość ręcznie i bez najmniejszej chociaż fuszerki. Co się naszukałem, naczytałem, napisałem maili i nadzwoniłem po ludziach, sklepach i serwisach to moje. Sporo się przy tym dowiedziałem i nauczyłem, a poniżej wrzucam zebrane do kupy wnioski, sugestie i porady. Pozwalam sobie na to, gdyż podjęte decyzje zakupowe okazały się strzałem w dziesiątkę, a moje nowe koło jest po prostu pancerne.

Plan w teorii jest prosty – ze starego koła zostawiamy kasetę, tarczę hamulcową (w moim przypadku z mocowaniem Centerlock) oraz dętką i oponę. Resztę elementów trzeba dokupić.

Sapim ForceSZPRYCHY I NYPLE   Ekstremalna masa rowerzysty wymaga ekstremalnych rozwiązań, toteż musimy pójść w maksymalną odporność na przeciążenia i zgniatanie. Odpadają więc wszystkie cieniowane oraz niecieniowane szprychy o profilu mniejszym niż 2,0 mm oraz podobne wynalazki dla lżejszych zawodników. W moim przypadku wybór padł na bardzo polecane szprychy Sapim Force. Są one co prawda cieniowane (2,0 mm na końcu, 1,8 mm pośrodku i 2,2 mm przy łebku), lecz w ich przypadku proces ten nie polega na przycinaniu profilu szprychy, ale na jego sklepaniu – coś jak kowal kujący miecz na kowadle – co podnosi ich sztywność i odporność na nacisk. Do tego doszły mosiężne (pozwalające na lepsze ułożenie w oczku obręczy) nyple Sapim Polyax. Kwestia zaplotu pod dużą masę także jest prosta – w grę wchodzą wyłącznie 2 lub 3 krzyże. Bierzcie więc ten wariant, który sami preferujecie.

shimanoslx_fh-m675PIASTA   Jeśli koło ma być długowieczne, powinniśmy bezwzględnie użyć w nim piasty, która zapewni niskie opory toczenia i będzie odpowiednio prosta w ewentualnym serwisowaniu. Do tego powinna ona mieć 36 oczek, dzięki czemu konstrukcja koła zyska odrobinę na sztywności i wytrzymałości względem wersji 32-oczkowej. Najlepszym wyborem do tylnego koła w rowerze trekkingowym zdaje się być piasta Shimano FH-T675 z serii LX (ok. 190 PLN), ale jej dostępność w kraju jest praktycznie zerowa. Ja – właśnie wobec braku dostępności LX-a, zdecydowałem się na bliźniacze rozwiązanie z grupy SLX – piastę FH-M675 (ok. 130 PLN) Koło z nią świetnie się toczy, a piasta jest stosunkowo cicha (co akurat cenię sobie w napędach rowerów trekkingowych). Opcją minimum do naszych zastosowań jest Shimano FH-M615 z grupy Deore, dostępna za około 115 PLN.

Mavic A 319OBRĘCZ   Z ostatnim elementem (a de facto to przecież elementem podstawowym!) będą największe problemy, głównie przez ich dostępność (a raczej jej brak) w Polsce. Mało bądź średnio wytrzymałe obręcze to 95% oferty wszystkich sklepów rowerowych. A my potrzebujemy czegoś pancernego, czego nie zajedziemy na pierwszym lepszym dołku czy krawężniku. O kupieniu Mach1 650 lub 670 w Polsce możemy sobie tylko pomarzyć. Bardzo rzadko można trafić na obręcz DT Swiss 545 DB 700C, ale jedyny oferent w polskim internecie, na którego natrafiłem, zbierał bardzo mizerne opinie, toteż nie zdecydowałem się powierzyć mu pieniędzy. Wybór finalnie padł na obręcz Mavic A 319 (ok. 135 PLN), drugą najbardziej wytrzymałą 700-kę w ofercie tego producenta (i dwukrotnie tańszą od tej najlepszej).

Zapleceniem koła z powierzonych mu materiałów zajął się Krzysiek Kur z serwisu Bicykleta, którego usługi szczerze polecił mi znajomy. Co ja mogę napisać o robocie wykonanej przez Krzyśka? To było mistrzostwo świata! Koło jest sztywne, naciąg szprych idealnie wyważony, a to wszystko przekłada się i na przyjemność z jazdy, i na odporność, i na moje bezpieczeństwo na drodze.

Zdecydowanie polecam wszystkim bardzo ciężkim rowerzystom zainwestowanie w sztywną obręcz i mocne szprychy w tylnym kole. Szczególnie, jeśli planujecie dodatkowo dociążać tył roweru montując i użytkując sakwy i jeżdżąc z bagażami na rowerowe wyprawy.

Popularne