5XL | spodnie wodoodporne Oxford Rain Seal

Jesienna jazda na rowerze w mieście, po niedawno minionych letnich miesiącach, szybko staje się sprawą nieprostą i niespecjalnie przyjemną. Wystarczy szybko spojrzeć na miejski ulice i porównać liczbę zauważonych rowerzystów z widokami zapamiętanymi z letnich miesięcy. Temperatura obecnie potrafi spaść nad ranem nawet kilka stopni poniżej zera, a nasz „wspaniały” polski klimat sprzyja długiemu utrzymywaniu się deszczowej i nieco depresyjnej aury.

Niska temperatura powietrza to jednak przysłowiowy „pikuś”, bo wystarczy po prostu ubrać się „na cebulkę”, by zachować znośny komfort termiczny. Do tego rynek dosłownie zalany jest przydatnymi jesienią akcesoriami odzieżowymi – kominiarkami, kołnierzami z membraną windstopper, czapkami pod kask, ocieplaczami na kolana czy ochraniaczami na buty, które znacznie ułatwiają życie jesiennym cyklistom. Z mrozem jako takim można więc sobie relatywnie łatwo poradzić. Problem pojawia się, gdy z nieba pada deszcz, a tym bardziej przybiera na sile, im więcej kilogramów wnosimy na wagę.

oxfordrainseal-01Powód jest prosty – brak rozmiarówki dla cyklistów „supersized” takich jak ja. Odzież rowerowa produkowana jest w znakomitej większości do poziomu 3XL. Dla większości populacji to „aż 3XL”, ale są też osoby, dla których 3XL są „tylko”. Do tego ciuchy rowerowe z zasady powinny być dobrze dopasowane do sylwetki, by odbierały ciepło od ciała i sprawnie oddawały je na zewnątrz. To oznacza, że nawet rozmiar z trzema czy czterema iksami w oznaczeniu nie gwarantuje nam grubasom, że dany element ubioru będzie na nas pasował.

Na jesienne dni w zasadzie zostają nam ciepłe bawełniane dresy (sam w nich jeżdżę), które oczywiście świetnie się spisują w suche dni, ale nie należy w nich jeździć w deszczu, gdyż bawełna bardzo łatwo nasiąka wodą, robi się momentalnie ciężka, zimna i lepi się do skóry nóg. W rezultacie przejażdżkę kończymy wychłodzeni i – w wielu przypadkach – przeziębieni. Negatywnym bonusem może też być na przykład przewiany staw kolanowy, czego naprawdę nikomu nie życzę.

oxfordrainseal-02Sam do niedawna miałem z tym nie lada problem, bo o ile od dawna mam całkiem OK patent na ochronę góry ciała, to znalezienie czegoś wodoodpornego na nogi w moim rozmiarze graniczyło z cudem. Zacząłem się w końcu zastanawiać „Jak z deszczem i wodą na jezdni radzą sobie motocykliści?„. W końcu rowery to niejedyne jednoślady na drodze, a na motocyklistów deszcz pada w równym stopniu co na rowerzystów. Poza tym kombinezony i pancerze motocyklowe są znacznie bardziej obszerne niż odzież kolarska, więc rozmiarówka wodoodpornych spodni motocyklowych lub ochraniaczy na spodnie powinna być także większa. Ten tok rozumowania okazał się być strzałem w dziesiątkę! Po przewertowaniu asortymentu sklepów internetowych z odzieżą dla motocyklistów, i po sprawdzeniu opinii o znalezionych produktach, mój wybór padł ostatecznie na wodoodporne ochraniacze na spodnie Oxford Rain Seal.

Są one dostępne w wersji czarnej oraz zielonej fluorescencyjnej, a ich producent przygotował bardzo szerokie spektrum rozmiarów – od S aż po 6XL. Te największe są naprawdę przeogromne. Przymierzyłem początkowo właśnie wersję 6XLZa materiał posłużył wodoodporny, podgumowany z zewnątrz ortalion zapewniający 100% ochrony przed deszczem. Nogawki posiadają lekkie, luźne podszycie, co ułatwia zakładanie ochraniaczy.  W pasie mamy szeroki pas z solidnym ściągaczem, który dobrze się sprawdza, ale tylko pod warunkiem odpowiedniego dobrania rozmiaru – szerokość w pasie nie jest w żaden sposób regulowana!

oxfordrainseal-00Nogawki zostały wykończone regulowanym (rzepem) ściągaczem i mają wstawiony zamek błyskawiczny rozpinany od dołu niemal po samo kolano, dzięki czemu możemy dostosować szerokość i tak bardzo obszernych nogawek do objętości i grubości spodni, które nosimy pod spodem. Ochraniacze  posiadają także wodoodporne szwy oraz wąskie odblaskowe paski po zewnętrznej stronie obu nóg, prowadzące od samego pasa aż po koniec nogawek plus odblaskowe logotypy producenta po bokach, nieco nad kolanami.

Ochraniacze są bardzo przyzwoicie wykonane i wykończone, świetnie osłaniają ciało od pasa do butów przed wodą oraz zwiększają komfort cieplny. Ich wadą jest to, że prawie w ogóle nie oddychają, co oznacza, że przy dłuższych wypadach w plusowej temperaturze będziemy się w nich pocić. Jednakże do miasta, gdzie przecież spokojny dojazd do celu zajmuje nam zazwyczaj poniżej godziny, są świetnym rozwiązaniem.

Plusy

  • Dobra jakość wykonania – świetna wodoodporność
  • Regulowane ściągacze w nogawkach – nie wkręcą się w łańcuch na korbie
  • Podnoszą komfort termiczny jeżdżącego
  • Elementy odblaskowe
  • Dwie wersje kolorystyczne
  • Szeroki wachlarz rozmiarów (S-6XL)
  • Obszerne nogawki – pomieszczą wszystkie rodzaje i szerokości spodni
  • Naprawdę niewygórowana cena
  • Można do nich dokupić kurtkę oraz ochraniacze na buty z tej samej serii

Minusy

  • Brak regulacji ściągacza w pasie – kupujcie najlepiej po przymierzeniu na miejscu w sklepie
  • Prawie nie oddychają – spiszą się świetnie w mieście, ale nie przy dłuższych trasach

Cena: ~85 zł

Popularne